top of page

Rodzina na emigracji - pokrótce o naszej rodzinnej przeprowadzce do Niemiec.

  • kaczmarekewelina
  • 12 sty
  • 1 minut(y) czytania

Rodzina na emigracji - "Mali emigranci"
Rodzina na emigracji - "Mali emigranci"
Życie pisze różne scenariusze. W jednym z nich przyszło nam opuścić nasz kraj ojczysty i zamieszkać w niewielkiej niemieckiej miejscowości oddalonej od naszego domu ponad tysiąc kilometrów. Jako czteroosobowa rodzina, w tym dwoje dzieci, ruszyliśmy w nieznane, by polepszyć naszą codzienność.
Pewnego razu pojawiła się zawodowa okazja dla mojego męża, a ponieważ od dawna oboje marzyliśmy o życiu w innym kraju, nie wahaliśmy się zbyt długo. Skorzystaliśmy z propozycji. Tym bardziej, że to był jeden z dogodniejszych momentów. Spodziewaliśmy się drugiego dziecka, w związku z czym nie byłam aktywna zawodowo, a do tego pierworodny synek był w okresie przedszkolnym, co według nas ułatwiało adaptację w przyszłym, obcym środowisku.
Rodzina na emigracji - "Mali emigranci"
Rodzina na emigracji - "Mali emigranci"

Nie byliśmy obciążeni żadnym kredytem na nieruchomość, co też przyczyniło się do podjęcia decyzji. Z jednej strony mieliśmy nadzieję, że uda nam się odłożyć na wymarzone cztery kąty, bo wynagrodzenie wyglądało obiecująco, a z drugiej nie stanowiło dla nas problemu, żeby w pewnym momencie zostawić stare życie za sobą, zabrać to, co najpotrzebniejsze i ruszyć w świat.
Propozycja o przeprowadzce do Niemiec pojawiła się z rocznym wyprzedzeniem. To wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować się do nadchodzących zmian, ale też długi okres, kiedy wzrasta stres, a myśli o przeszłości kłębią się w głowie na przemian z pomysłami o rezygnacji z pomysłu.
Tuż przed emigracją urodziłam drugiego synka, a zaraz po moim połogu wyruszyliśmy w stronę Stuttgartu, by rozpocząć nowe, lepsze życie już jako czteroosobowa rodzina.
Zapraszam Cię do poznania naszej rodzinnej przygody, która być może będzie dla Ciebie inspiracją, ale też wsparciem, albo po prostu ciekawą opowieścią.
 
 
 

Komentarze


bottom of page